wtorek, 6 września 2011

Z rozmyślań przy zabawie

W życiu każdego rodzica nadchodzi taka chwila, że musi się wybrać z dzieckiem na plac zabaw.
W tym przybytku zabawy można zaobserwować kilka typów dzieci i rodziców.
Zacznijmy od dzieci.
Pierwszy rodzaj naszych milusińskich to rodzicoolewacze.
Rodzicoolewacz charakteryzuje się tym, że po przekroczeniu bramy placu zabaw ma rodziców w wielkim poważaniu. Od tej chwili liczą się tylko nowo poznani koledzy i dobra zabawa.

Kolejny typ dziecka to rodzicoangażowacz. Ten typ charakteryzuje się tym, że nie bawi się samodzielnie-przy każdej zabawie potrzebuje rodzica. Na huśtawce buja się z rodzicem, zjeżdża ze zjeżdżalni trzymając rodzica za rękę, w piaskownicy rodzic musi mu towarzyszyć w robieniu babek  itd. itp.

Kolejny typ dziecka to rodzicoentuzjasta. Ten typ to mieszanka dwóch poprzednich. Rodzic jest mu potrzebny po to, aby mógł podziwiać wyczyny latorośli. Jeśli usłyszycie gromki okrzyk "mamo patrz!" to znak, że trafiliście na rodzicoentuzjaste.

Pora na omówienie typów rodziców występujących na placu zabaw.
I tutaj zaczynają  się schody, bo klasyfikacja rodziców jest bardzo szeroka.
Pierwszy to ławkowicz (zwany także staczem, w przypadku braku wolnych miejsc na ławce).
Rodzic z tej kategorii jest bardzo łatwy do rozpoznania-siedzi na ławce ( bądź podpiera płot) i z kamiennym wyrazem twarzy, przetykanym wymuszonymi uśmiechami obserwuje dziecko.
W tej kategorii występują też podkategorie:
  • ławkowicz-smartfonowy: jak sama nazwa wskazuje dzierży w dłoni smartfona i na przemian obserwuje dziecko i siedzi na fejsie.
  • ławkowicz-komórkowy (lub czytacz): posiada zwykły telefon komórkowy, przez który zwykle prowadzi telekonferencje, lub po prostu czyta książkę, gazetę itp.
  • ławkowicz-czasoprzyspieszacz: co chwila zerka na zegarek i odlicza minuty do chwili, gdy będzie mógł opuścić plac, wciskając dziecku kit o tym, że pora iść bo: komary gryzą/ robi się ciemno/zimno itd. itp.
Kolejna kategoria to spacerowicz. Typ ten charakteryzuje się tym, że nie siedzi bezczynnie na ławce, ale spaceruje po placyku, obserwując dziecko. I tu także mamy podkategorie:
  •  spacerowicz aktywny: bierze udział w zabawach ze swoim dzieckiem 
  •  spacerowicz pasywny: obserwuje dziecko mniej lub bardziej czujnie, nie biorąc udziału w zabawie 
  •  spacerowicz nadopiekunczy: obserwuje dziecko bardzo uważnie, asekurując je przy niemal każdej zabawie, coby sobie żadnej krzywdy nie zrobiło. Dla wzmocnienia przekazu przypomina o ostatniej kontuzji:).
Kolejny typ to rodzic towarzyski. Typ ten przychodzi na plac zabaw w celach towarzyskich. Można go poznać po tym, że nigdy nie jest sam. Już po chwili od przekroczenia furtki znajduje sobie towarzysza doli bądź niedoli.
Rodzic towarzyski występuje w dwóch podkategoriach:
  • rodzic cierpiący: nie oszukujmy się, plac zabaw jest może świetną zabawą dla dziecka, ale dla dorosłego już raczej nie. Dlatego też rodzic cierpiący znajduje podobnego sobie towarzysza niedoli, w imię zasady, że w dobrym towarzystwie czas szybciej płynie.
  • rodzic radosny: rodzic, który czerpie radość z przyjścia z dzieckiem na plac zabaw i z poznawania innych rodziców, którym może opowiadać jakie to jego dziecko jest mądre, grzeczne, wspaniałe (niepotrzebne skreślić).
Zdarza się oczywiście tak, że dziecko i rodzic należą do kilku kategorii. Mój syn na przykład bywa rodzicoolewaczem, ale także rodzicoentuzjastą. Ja natomiast bywam ławkowiczem komórkowym, a także spacerowiczem aktywnym bądź pasywnym-zależnie od pogody i nastroju:). Mój mąż natomiast jest ławkowiczem bądź staczem smartofonowym, ale także spacerowiczem aktywnym.
 A wy moi drodzy czytelnicy ( że tak polecę tekstem znanej polskiej blogerki:)) do której kategorii należycie?

sweter-H&M, tunika-H&M, bandanka, kolczyki-allegro, pierścionek-diva

drodzy rowerzyści-ja na tej ścieżce byłam tylko 3 sekundy:)
rzeczony rodzicoentuzjasta



28 komentarze:

  1. Jestem w 7ym miesiącu ciąży, regularnie przeglądam Twojego bloga i mam nadzieje, ze będę równie fajnym rodzicem dla Antosia ;)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. hehe widze ze chyba dotarly do ciebie smieszne filmiki apropo sciezek rowerowych;p hih świetną masz fryzure

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. aaaa jak tak tylko napisze --MASZ RE-WE-LA-CYJ-NA FRY-ZUUUR-KEEE

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Tekst super, ale błagam, popraw "chuśtawkę" na "huśtawkę" i moje poczucie estetyki wróci na miejsce:)

    Truskawkowa

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Oj uśmiałam się :D Dobry tekst! A ten sweterek to z jakiejś nowej kolekcji?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. mój synu jest połączeniem rodzicoangażowacza z rodzicoentuzjastą. ja jestem ławkowiczem książkowym.
    nie uwzględniłaś jeszcze widocznego na pierwszy rut oka rodzica niedzielnego :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. dziewczyno popatrz na siebie! przeciez te wlosy wygladaja jak tandetna peruka! paluchy wystaja ci z butow, to raczej nie faso dla siebie. nie komentuje nigdy bo ogolnie mam w nosie zeby komus powiedziec ladnie czy brzydko wyglada, ale ty wygldasz serio brzydko :/

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Pominęłaś ławkowicza czytającego! Tak, tak, tacy też się zdarzają :)
    Pzdr
    Olga

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Iście GENIALNE! Ostatnio sporo przesiaduję w piaskownicy i mam baaardzo podobne obserwacje;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Uśmiałam się nieźle! Sama należę do kilku kategorii. Bardzo lubię do Ciebie zaglądać, podoba mi się Twój styl pisania. I jeszcze jedno:jesteś prześliczna! Pozdrawiam.

    Lily

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. polecam przeczytanie artykułu:
    http://kobieta.newsweek.pl/co-na-blogach-reklamuja-szafiarki,81663,1,1.html
    piszą o tobie

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Te włosy masz zachwycające. nie mogę się napatrzeć...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. Truskawkowa-już:)dzięki, nie wiem skąd mi sie ta chustawka wzięła, ale sa takie wyrazy, których pisownia jakoś tak wizualnie mi nie pasuje:)
    Bastet-stary jak świat:)
    aga-shit happens
    anonimowy-wiem, że chcesz wierzyć w coś innego, ale nie ma tam słowa o mnie:)a artykuł sama wrzucalam na szafowego fejsa

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. Spacerowicz aktywny/pasywny. Bywa, że ławkowicz-czasoprzyspieszacz (ale nie tak skrajnie jak opisałaś.

    Córka z kolej zdecydowanie rodzicoentuzjasta, choć pozostałe po trochu mogą czasem pasować ;)

    A Tobie panterka chyba nigdy się nie znudzi, co? :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. Uwielbiam Twoją nową fryzurkę!!!
    Podoba mi się kardigan, chętnie bym sobie pożyczyła :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. O, to ja jestem spacerowicz aktywny, bądź pasywny, a Junior to rodzicoolewacz zaraz po wtargnięciu na plac zabaw, a potem rodzicoentuzjasta, nawet "taddaam" krzyczy ze szczytu zjeżdżalni :)
    Jeszcze są trajkoczące nadopiekuńcze babki, które dbają, aby dziecko się w piaskownicy nie spociło, a już nie-daj-boże ubrudziło.
    Przez Ciebie też lubuję się ostatnio w bandankach (szczególnie przy mojej grzywce).

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  17. Dobrze napisane, nigdy nie lubilam chodzic na place zabaw, te stada wrzeszczacych dzieciakow i mamusie ciumkajace... Niestety jak moja corka byla mala to chodzilam i zdecydowanie nalezalam do kategorii lawkowiczow cierpiacych i pasywnych :-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  18. piękne te włosy. z tą bandanką jeszcze bardziej mi się podobają. również mam skojarzenie z lekkim pin-up. no mam nadzieję że na ścieżce rowerowej nie stałaś więcej niż 3 sekundy ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  19. Masz niemożliwe oczy :) nadawałabyś się do telewizji bo są bardzo charakterystyczne :) zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  20. Ja do pewnego wieku (ok. 4 lat) bylam rodzicielka aktywna.
    obecnie jestem matka siedzaco-czytajaca, lub siedzaco-plotkujaca z innymi matkami :-)
    ps. tak przy okazji uderzylo mnie ostatnie zdjecie BETONOWEGO placu zabaw?? az mi sie slabo zrobilo, gdyz u nas tez sa te "rowerki" i kiedy sobie przypomne jak mlody na nich szaleje (ale na szczescie u nas jest wokol piasek) pzdr
    Gosia z Kalisza

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  21. wgarniturze-nie przewiduje:)
    anonimowy-ja też nie przepadam, ale co poradzic skoro dziecię lubi:)
    Gosia-bez obaw-to nie beton, to taki fajny materiał (?) dosyć miękki, którym wykładane są właściwie wszystkie znane mi place zabaw. to naprawdę dobra opcja, bo to jest miękkie i przy upadku dziecko na pewno nie zrobi sobie krzywdy.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  22. te włosy są spięte czy krótkie? wyglądają rewelacyjnie :)
    Domi

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  23. świetna bandana , nigdy nie widziałam w takich kolorach .;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  24. Przypominasz mi Vanesse z Gossip Girl :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  25. to podłoże to tartan. Dokładnie taki jaki stosuje się na bieżni.

    (http://pl.wikipedia.org/wiki/Tartan_(tworzywo_sztuczne))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  26. Ale świetnie napisane :D
    Zgadzam się z soie w kwestii fajności Twojej jako rodzica :)))))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  27. oj tych grup i podgrup jest masa. w niemczech nie mozna przyznac sie ze nie lubi sie chodzic z dziecmi na plac zabaw bo przeciez to jest takie fajne i wspaniale wiec raczej wiekszosc rodzicow ktorych ja widuje to aktywisci ale tacy sprytni;) bawia sie z dziecmi i jednoczesnie plotkuja z innymi rodzicami:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Nie SPAMUJ!
Komentarze zawierające jakąkolwiek reklamę będą kasowane.Tak, te z linkiem do Twojego blogaska i z zaproszeniem na konkursik/giveaway itp. też. W pierwszej kolejności.
Jeśli chcesz wkleić aktywny link wstaw następujący kod:
<a href="adres">nazwa</a>

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Obserwatorzy