Z drugiej strony wcale sie nie dziwię ludziom, że mi nie uwierzą.
Jak czytam na szafiarskim zamkniętym forum o tym, że ciuchy danej firmy wcale nie sa dobrej jakości, wręcz przeciwnie- szybko sie niszczą, ale ich nosicielka nie może o tym napisać, bo przecież firma X jej te ciuchy udostępnia, to wcale mnie nie dziwi, że nikt nam nie wierzy:).
Ubolewam nad tym bardzo, bo jest naprawdę cała masa rzeczy, które używam, noszę i jestem z nich zadowolona, i które chętnie bym polecała szerszemu gronu.
No ale przecież większego sensu pisanie o nich tutaj nie ma, bo nikt mi nie uwierzy:).
Inna sprawa gdybym coś skrytykowała- jestem pewna, że wówczas nikt by nie powiedział, że jestem nieobiektywna, albo, że ściemniam dla kasy.
Na szczęście ostatnio zauważyłam na blogach szafiarek (doświadczonych w reklamowych bojach), coraz więcej obiektywizmu i coraz mniej strachu przed pisaniem prawdy. Czyli może jest jeszcze dla nas nadzieja, chociaż wydaje mi się, że jest jej coraz mniej.
Także wiecie- nie każda blogerka to kłamliwa, sprzedajna persona, która za parę butów zrobi wszystko :).





Uwielbiam koszulki z Restyle. Torebkę z resztą też masz boską :)
OdpowiedzUsuń na zawszestara jak świat, tyle, ze dopiero ostatnio zebrałam się w sobie i zanioslam ja do naprawy:)
Usuń na zawszeZazdroszczę pracy w której możesz mieć taką fryzurę :(:( Ja do tej pory tez mogłam mieć na głowie co mi się żywnie podobało ale teraz zmieniam pracę i niestety mogę sobie pozwolić jedynie na CZARNE dredki :(:(
Usuń na zawszePozdrawiam
Zrozpaczona :(:(
para butów to za mało, ale telefon to już inna historia :)
OdpowiedzUsuń na zawszeno pewnie, ze tak:) w każdym razie jak coś służę swoim nickiem na allegro-mojej Nokii 500 tam nie znajdziesz,bo mam ja w kieszeni, ale zapewne wiele butów z opisem" założone tylko do zdjęcia" tak:)
Usuń na zawszeno wlasnie,torebka jest super,wyglada,jakbys radio miala w reku;)
OdpowiedzUsuń na zawszetez ja uwielbiam:)
Usuń na zawszeSwietnie dopasowane spodnie + uwielbiam ich kolor! :)
OdpowiedzUsuń na zawszeile ja sie naszukalam takich spodni:)
Usuń na zawszeNasza bagdaly bez opaski na wlosach :o)
OdpowiedzUsuń na zawszeI znow fajny kardigan, walsnie taki mi sie marzy, chodz krotsze konce i moze byc szarawy, albo szary z czarnym :o)
A spodnie to gdzie takie kolorowe? Te bordowe to z NY, jesli dobrze pamietam, a te? Gdzie takie daja :o)
POzdrawiam z Düsseldorfu
moni
w stradivariusie:) bardzo lubię ten sweter chociaż jakością nie grzeszy
Usuń na zawszea propos spodni to dużo takich kolorowych widziałam w pull&bear na przecenie za 49zł
OdpowiedzUsuń na zawszea post po tytule myślałam, że będzie o czymś zupełnie innym:)
o tym może kiedyś:)chociaz czy warto:)?
Usuń na zawszenic mi nie mów o tej przecenie, bo te byly troszke drozsze;/
jeden post już powstał- u eve-r-green czy jak tam ten blog się nazywa. całą dyskusję uznaję za żenującą, zresztą pisanie o tym na blogu tym bardziej. tzn pisanie o rzekomym przekręcie bo pisanie o tym, że dziewczyny węszą przekręty i żal im kasy, której nie dostają- nie:)
Usuń na zawszewiem i kilka wpisow na wallach. smieszy mnie to wielkie oburzenie, które tak naprawde nie jest niczym wiecej tylko zwyczajna zazdrością.
Usuń na zawszeJa mam bardzo podobne - kobaltowe czy chabrowe. Za całe 30 zł! Oczywiście z Lumpa:)
OdpowiedzUsuń na zawszeproszę mnie nie dołować:)a gdzie taki fajny lump?
Usuń na zawszeTrochę daleko od Ciebie;) Zielona Góra:)
Usuń na zawszeJa mam wrażenie, że jak kiedyś możliwość reklam i otrzymywania giftów była wyznacznikiem tego, że blog 'coś' osiągnął, jest brany pod uwagę przez reklamodawców, tak teraz obróciło się to o 180 stopnie. Bardziej szanuję strony Dziewczyn które mają reklam mało, nie biorą wszystkiego co popadnie, zachwalają by potem sprzedać daną szmatę na allegro z podpisem 'założona raz do zdjęć'. Słabe to strasznie. O reszcie szafiarskich zagrań nie wspomnę. Nie ma sensu niestety;/
OdpowiedzUsuń na zawszeotóż to! pamiętam pierwsze reklamy na blogach, wtedy to były tylko kampanie organizowane przez blogvertising jakoś w 2009 roku.i na palcach dwóch rak można było policzyć blogerki biorące w nich udział. teraz niewiele trzeba żeby mieć na blogu reklamę np sklepu obuwniczego.ale ja wiem, ze to jest kwestia wyboru-albo uganiasz sie za reklamami i wyciskasz z bloga ile sie da, albo nie masz reklam wcale, albo masz ich rozsądne ilości.
Usuń na zawszechoć parę takich i chwała im za to! niektóre szafiarki zrobiły się jak sprzedajne dziwki...(przepraszam za mocne słowa ale miejscami robi sie to tak nachalne że inaczej nazwać się nie da)tylko że jest to opakowane w pudrowe pudełeczka i torby z kolejnymi logami firm. wszystko zalukrowane i podane w strawnej formie
OdpowiedzUsuń na zawszeJa od prawie roku nie czytywałam nowych blogów szafiarskich, a że tak powiem, odwiedzałam regularnie tylko dawną elitę:P no i kiedy gdzieś podpatrzyłam temat tego reklamowego boomu, odwiedziłam zakurzoną przeze mnie listę szaf polskich i poklikałam w kilka linków. No i rzeczywiście, co drugi taki to gorszy niż reklamy google:) Osobiście mam negatywne odczucie, mam wrażenie że nie mogę spokojnie poczytać i poglądać, bo z każdej strony jestem atakowana, chcą mi wszędzie coś wcisnąć. Zdecydowanie nie będę do takich blogów wracać.
OdpowiedzUsuń na zawszeTo tak jak z telewizją teraz - szukasz ciekawego programu, skaczesz po kanałach a tam naprawdę z 1/3 w tym samym czasie dudnią do Ciebie reklamy.
fantastyczny kolor masz na głowie!
OdpowiedzUsuń na zawszeDla mnie najdziwniejsze jest to, że można polecać to czego się polecać nie chce. Dla mnie współpraca z markami których nie lubię nie wchodzi w grę, ale może ja już duża jestem i na swoje blogowe zachcianki zarabiam, więc nic nie muszę, eh....
OdpowiedzUsuń na zawszeWidzę, że na nieco poważniejszych szafiarkowych blogach rozpoczęła się silna ofensywa, a te, które wiedzą, że to o nich- siedzą cichutko :)
OdpowiedzUsuń na zawszeI może dobrze, że zaczęłyście o tym głośno mówić :) Może blogowanie o modzie wróci kiedyś do normy.
Może to trochę specyficznie brzmi z mojej strony- prowadzę bloga od lat- obecnego od 2009, ale to nie jest mój pierwszy raz. Tyle, że, ani się nie pcham nigdzie, ani jakoś specjalnie nie staram, by być atrakcyjną na rynku- swoje fotografie zamieszczam czasami jedynie, a i wiem, że w mało który gust trafiają....
Oczywiście, nie raz myślałam o tym, jak fajnie byłoby na tym coś zarobić, a jednak nikt się nie zgłasza- z jednej strony trochę żal, gdy widzę, jakie to łatwe w "branży szafiarskiej". A z drugiej....? Robię to, co chcę i nikomu nic do tego.
fakty sa takie, ze gdybyś wysłała dajmy na to 50 maili do sklepów z ciuchami, bizuterią to na pewno byś miala reklamy na blogu. w tej chwili duze kampanie za większą kase sa organizowane albo przez agencje reklamowe, albo tylko u blogerek, ktore maja wysokie staty i jednoczesnie mase reklam na blogu.
Usuń na zawszeYyyyyy, chyba jednak wolę zarabiać w inny sposób, niż się tak poniżać...
Usuń na zawszenie bronię, nie oskarżam, nie osądzam - nie wiem, nie znam się, mój blog nigdy nie będzie służył do reklamy, bo po prostu nie jest tego typu blogiem, którym ktokolwiek mógłby się zainteresować. poza tym zastrzegam, że jesteś moją ulubioną szafiarką (w sumie to jedną z dwóch, które w ogóle odwiedzam), więc tylko pytam - a czy Ty skrytykowałaś tu którąś z rzeczy, które "lokowałaś"? ;) no niestety, takie wymogi. :)
OdpowiedzUsuń na zawszewłasnie to jest to o czym piszę- nie chodzi mi tylko oto, ze dziewczyny boja sie cos skrytykowac i wychnodzą takie kuriozalne sytuacje jak opisałam. ale chodzi oto zeby reklamowac na blogu rzeczy, które sie ceni, lub, zna. ja oprócz kosmetyków oriflame, ktorych faktycznie nie znałam wczesniej chyba nigdy nie miałam na blogu reklamy czegoś czego nie znam i czegos z czego nigdy nie korzystałam. natomiast ja na 700postów jakieś 50 zwiera reklame-ale na szczescie nie tylko taka dotyczaca opinii nt czegoś. a są blogi, ktore na 200 postów mają 100 reklamowych. nie wierze, ze testując tyle rzeczy da się pozytywnie ocenic. podoba mi sie jak ostatnio pisze nt produktow od reklamowdawcow fashionelka. i nie ma tu znaczenia IMO, ze ona moze sobie pozwolic na krytyke, kazda z nas moze. a jak jakis reklamodawca nie dopuszcza krytykin swojego produktu to trzeba go olac. nigdy nie brałam udziału w zadnej kampanii, w ktorej nie mogłabym wyrazic szczerej opinii.i zawsze pytałam o taka opcje zanim zaakceptowałam udział w kampanii.
Usuń na zawszeteż zauważyłam, że istnieją blogi "pod reklamę" i tylko do zarabiania...wcale nie jestem przeciwna reklamie i na zarabianiu na blogu, ale trzeba znależć w tym równowagę i szanować siebie..nie dać się sprzedać za parę butów...
OdpowiedzUsuń na zawszeDroga Magdo ale przecież Ty też dostajesz tzw gifty do reklamowania, czyż nie ?
OdpowiedzUsuń na zawszeAuto, telefon, aparat, żelazko, pralkę itp...
Moze dosytajesz za mało albo nie to co chcesz?
o przepraszam, żelazka nie miałam:)
Usuń na zawszePrzeczytaj proszę jeszcze raz post, bo mam wrażenie że nie do końca się rozumiemy. Ilość reklam na moim blogu to świadoma decyzja, gdybym brała wszystko co mi się oferuje to miałabym co chwila nowy "giwełej" itp cuda na blogu.
hitem i tak byla styledigger rozdajaca pralki na blogasku za wycieczke do tajlandii - ale z z drugiej strony - kto by tak nie zrobil :D
OdpowiedzUsuń na zawszeczesc :)
OdpowiedzUsuń na zawszeczytam twoj blog od dawna, mam pytanie. Czy twoj mąz nie narzeka, ze dredy go drapia w nocy? Bo moj nie chce zebym znow zalozyla swoje wlasnie ze wzgledu na to, ze podobno go gryza hehe
Czy może kiedyś próbowałaś jakoś skracać dredy? Myślałam, żeby swoje jednak przyciąć jakoś albo co, zaznaczę, że robiłam je sama, bo może to ma jakieś znaczenie. Mogłabyś mi coś poradzić? Zebrane w wysoką kitę sięgają mi za łopatki i wygląda to super, tyle że jest dość ciężkie, a kiedy je myję to już w ogóle nie mogę ich podnieść ;)
A to jest jakieś bardzo zamknięte forum, sama bym chętnie przeczytała, co to za firma ma taka zla jakość ;) Chociaż prawdę mówiąc, uważam że to żenujące. Gdybym dostała coś od jakiejś firmy (a nie dostane, bo smaruje prawde jak leci = większość negatywnych postów) i byłoby to złej jakości to 1) poinformowałabym tę firmę o tym 2)nie pisała pozytywnego postu na blogu 3) a już na pewno nie obnosiła się z tym na zamkniętym forum, podczas gdy każdy może przeczytać, że na blogu piszę co innego. Może się nie znam, ale umówmy się - mało jest dobrej jakości produktów na rynku, więc jakoś trudno mi uwierzyć w to, że wszystkie dostawane w prezencie są rewelacyjne. Ostatnio sobie kupiłam z Cosmopolitan tę tańszą wersję Beauty Blendera. Marta z The Breath of Fresh Air (kanał na YT)mowila, ze poza myciem nie rozni się on niczym do oryginału. Poza tym, ze oryginal kosztuje fortune, a Cosmopolitan 25 zł z przesylka do Polski w cenie. No i używam tego na wszytskie sposoby i nie widzę żadnej różnicy pomiędzy tym, a nakładaniem podkładu ręką...z resztą w końcu muszę o tym chyba post napisać, bo to jakaś ostra przesada z tymi gąbeczkami. Kolejny problem polega na tym, że większość osób czytających blogi nie wie, że te ubrania są sponsorowane, bo nie jest to dość wyraźnie opisane. No nic...chyba się rozpisałam za bardzo :)
OdpowiedzUsuń na zawszeAleż Ty masz cudowne włosy! jestem pod wrażeniem ;)
OdpowiedzUsuń na zawsześwietny kolor włosów :)
OdpowiedzUsuń na zawszePowiem wprost- większość szafiarek zachowuje się jak rasowe dziwki, które za ciuchy, kosmetyki, buty i inne dodatki rozpływają się w ochach i achach na temat firmyX. Niedobrze się robi bo wystarczy przeglądnąć kilka miesięcy/lat wstecz i widać że bez pomocy firmy X która dostarcza ciuchy, firmy Y która dostarcza buty oraz firmy Z która daje kosmetyki- lalunia wygląda poniżej przeciętnej. No i najnowszy "trynd"- profesjonalny fotograf taszczony wszędzie. Z niecierpliwością czekam na zdjęcia z cyklu " robię kupę podcierając sie papierem X", " myję zęby szczoteczką X", wykonane obowiązkowo przez fotografa. Reasumując- jesteś jedyna normalna w tym pochrzanionym szafiarkowym gronie.
OdpowiedzUsuń na zawszeNajbardziej mnie jednak rozwala chodzenie w Hunterach w temperaturze -20, tudzież bieganie w buciczkach,zwiewnych szatkach itp....Bo niby nie zimno jak się podróżuje samochodem. I bezczelne wstawianie kitu- "kupiłam w Zarze"- jak WIADOMO że ciuchy DOSTAJE z Zary za darmo. Jestem taka wredna i dozarta, że sobie to po prostu sprawdziłam. Tyle, że Panienka boi się zdemaskowania i usuwa niewygodne posty;-)
OdpowiedzUsuń na zawszeTaka jesteś ładna a ubierasz się jak LUMP>Mąż się ciebie nie wstydzi?
OdpowiedzUsuń na zawszea za ciebie rodzina się nie wstydzi, ze t chodzisz po blogach i zostawiasz takie żenujące komentarze?
Usuń na zawszeMnie nie a ja tobie zadałam pytanie spójrz w lustro.
OdpowiedzUsuń na zawszenie mogę zbyt często, bo jak usiądę przed lustrem i zacznę się podziwiać, to tracę poczucie czasu.
Usuń na zawszeKomuś się "Anonimowy" pomyliło z Anonymous i chce być bohaterem internetu. Nie, nie wstydzę się. Get a life.
OdpowiedzUsuń na zawszeA propos nie mówienia prawdy przez szafiarki o "reklamowanych" na własnych blogach produktach, przeżyłam szok jak zdarzyło mi się raz zamówić buty ze sklepu internetowego \deezee\. Buty były katastrofalnej chińskiej jakości, okropnie (uwierzcie mi OKROPNIE!!!) śmierdziały kiepskiej jakości klejem, a podeszwę miały tak cienką, że podejrzewam, że po tygodniu chodzenia by się przetarła!!!
OdpowiedzUsuń na zawszeOdesłałam buty w kompletnym szoku, że nikt a nikt nie ostrzegł na swoim blogu przed bardzo złą jakością produktów sprzedawanych przez deezee, choć buty stamtąd właśnie pojawiają się prawie na co drugim blogu....:-///
Doprawdy ostrzegam, to nie są fajne buty!!!
(zamawiałam wedges burgundowe)
Pozdrawiam,
Dada